Można się tego było, cholera, spodziewać. Moja frustracja spowodowana jest całą organizacją zaproszeń na betę Hellgate: London. Mimo że za tytułem stoją starzy wyjadacze chleba pełnoziarnistego (gogo, Bill Roper), to jednak większość zespołu to, w świecie developingu gier i ich udostępniania, zwykli prawiczkowie. Zero doświadczenia z ich strony sprawiło, że nie ma żadnej oficjalnej wiadomości z ust Flagshipa, nigdzie, w sprawie bety – kiedy będą klucze, kiedy ruszy beta (obecnie offline chociaż od wczoraj miała być), co z problemami przy rejestracji (złe wpisanie czegoś = error bez możliwości logowania), co znajduje się w pre-order packu poza zestawem dla Ameryki (tak, są na kuli ziemskiej jeszcze inne kontynenty mające szeroki dostęp do elektryczności) i jak ogólnie wygląda sprawa po tej stronie oceanu.
Nech nauczą się organizować wydarzenia gier, w których pokładają nadzieje na najbliższe kilka lat. Klient liczy się najbardziej, a klient pozostawiony samemu sobie to bardzo zdenerwowany klient.